Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]
![]()
Autor: Cezar
Email:
Kategoria: Ogolne
Date: 9/22/2001
Remote Name: 24.20.254.47
Czesc "Ewolucjonisto" (z braku czegos lepszego czego moglbym sie trzymac...)
Wyjasnijmy pare rzeczy. Jak juz zaczales mnie "tytulowac" przez "ty", to mozesz kontynuowac bez tego napuszenia - moze bedzie nam latwiej sie porozumiewac, co? Niech przypomne co napisales:
-Ew-------- o czym chcesz porozmawiac Cezarze? Jak chcesz to otworze przed toba bramy biologii (tylko prosze bez cytowania ksiazek typu darwin's black box: the biochemical challenge to evolution Behe, poniewaz nie jest to zbyt duzy challenge). Mam nadzieje ze posiadasz wyksztalcenie biologiczne, bez ktorego rozmowa o ewolucjonizmie nie ma sensu. Cezarze I'm ready --------------
Teraz co do gatunkow. Uzylem slowa "gatunek" w luzny sposob i nie bede tutaj kruszyl kopii o definicje "gatunku". Zdaje sobie sprawe, ze nie ma dobrej definicji gatunku - kogo spytasz to uslyszysz inna definicje. Cala twoja tyrada opiera sie o te trudnosc. Czy to ma byc twoim dowodem na ewolucje? Dosyc marnie, kolego... Sam fakt "skosmacenia" (glownych "galezi drzewa ewolucyjnego") w postaci zroznicowan, przystosowania i specjalizacji organizmow nie wypelnia tych wszystkich obszarow "pomiedzy". A mamy tu do czynienia z prawdziwymi przepasciami. Gdzie sie podzialy te wszystkie formy przejsciowe? Czy potrafisz wypelnic te przepasci czyms wiecej niz wyszukanym belkotem, ktory ma pokryc fakt, ze nie ma form przejsciowych pomiedzy zasadniczo roznymi organizmami? I te [zasadniczo rozne organizmy] mialem na mysli kiedy uzylem (nieopacznie - musze przyznac) terminu "gatunek".
-Ew----------- czy wie Pan co to jest gatunek?. Ja, jastem biologiem ale tak naprawde nie znam dobrej definicji gatunku, poniewaz jakakolwiek definicja, posiada bardzo duzo wyjatkow (ta podawana w szkole jest uproszczeniem, chyba ze zrozumialych wzgledow). -----------------
Jakich "zrozumialych" wzgledow? Nie mozna wyjasnic, ze ta definicja nie dziala? Wiec przyznajesz, ze mlodziez w szkolach jest oklamywana na temat ewolucji. Albo przynajmniej nie mowi sie im calej prawdy - bo mogloby to im dac zbyt duzo do myslenia, "namieszac w glawach"?
Elita wie, ze ewolucja konia zostala obalona ok. 50 lat temu i ciagle uczy sie o czym? ...o "ewolucji konia".
O czym jeszcze uczy sie dzieci?
O narzadach szczatkowych. PRAWDA [?] czy FALSZ [?]
Pokazuje sie im (i innym naiwniakom, ktorzy wierza, ze naukowcy to masa idealistow i nieprzekupnych, absolutnie uczciwych ludzi) rysunki Haekela - zapewne znasz te historie... PRAWDA [?] czy FALSZ [?]
Mowi sie im o (podobno najlepszym przykladzie na ewolucje jaki istnieje) pepper moth, lub naszej rodzimej odmianie, w postaci jakiegos motyla na Slasku - pamietam ze szkoly! Dowod na ewolucje: PRAWDA [?] czy FALSZ [?]
Moglbym tak wyliczac.
-Ew----------- Dlaczego wszyscy sie tak uczepili teorii ewolucji, ktora poparta jest ogromna iloscia empirycznych danych - prosze poczytac czasopisma Evolution, Journal of Botany, Ecology, Nature, Science i wiele wiele innych. Ewolucja to nauka o organizmach zywych i zmianach w czasie, to nie filozofia czy doktryna ktorej zadaniem jest obalenie Boga. -------------------
Jesli chcesz to nazywac "przyczepianiem sie", to niech ci bedzie. Przypuszczam, dlatego, ze jest to bodajze jedyna politycznie poprawna "nauka". W USA, Kanadzie i innych krajach jest w akcji "polowanie na czarownice". Nauczyciele i pracownicy uniwersytetow traca prace, sa nazywani "wsteczniakami" i religijnymi bigotami (chocby nie mieli nic wspolnego z religia) kiedy podwazaja jakies wadliwe zalozenia zwiazane z teoria ewolucji.
Wspomniales "czas". Ile, uwazasz, potrzeba bylo czasu, zeby ewolucja miala szanse zaistnienia. Jak dasz mi odpowiedz, to mozemy dyskutowac dalej. W tej chwili chcialbym jedynie uslyszec ile czasu bylo niezbednie konieczne w/g ciebie, zeby ewolucja zaistniala.
--Ew--------- Dlaczego jedna roslina jest dysploidem a inna posiada taka sama liczbe chromosomow? ----------
Wybralem te perelke, zeby spytac: Co to ma wspolnego z czymkolwiek?
Nawiasem mowiac, ewolucjonisci usilowali przyporzadkowac ilosc chromosomow do pozycji na "drabinie ewolucyjnej". Nie wiem czy to jest jeszcze obowiazujacym pogladem w swiecie nauki. Paproc zdaje sie byc wyzej niz my. Czy jest ci cos wiadomo na ten temat, czy jestem niedoinformowany w tym rejonie?
--Ew--------- Ataki te moglyby sie opierac na tych samych podstawach co ataki na ewolucjonizm np. po co dowiadywac na podstawie podczerwonego promieniowania reliktowego co dzialo sie na poczatku po wielkim wybuchu, po co badac strukture i czas powstania wszechswiata, po co badac historie planet naszego ukladu, po co badac kratery na ksiezycu aby sie dowiedziec o wczesnej historii Ziemi i tworzyc na tej podstawie teorie, skoro wszytko wiadomo -----------------
Dobre pytania. Co sie dzialo po wybuchu (jesli rzeczywiscie byl jakis wybuch)? jesli przebiegal tak jak to sobie swiat nauki wyobraza, to czemu niektore galaktyki wiruja w przeciwna stone? Jesli uklady planetarne formowaly sie w politycznie poprawny sposob, to czemu niektore planety wiruja w przeciwnym kierunku? Mozemy o tym wiecej porozmawiac jak dowiem sie od ciebie ile czasu bylo niezbednie potrzebne dla ewolucji.
Teraz zadam ci pytanie. Czy wiadomo ci cos na temat okresu saturacji atmosfery ziemi weglem C14 itp.?
--Ew-------- Zadna nauka (z kregu nauk przyrodniczych) nie kwestionuje istnienia Boga, bo nie zajmuje sie tym zagadnieniem, jest przeciez teologia gdzie uczeni probuja odpowiedziec na to pytanie. -----------
Doprawdy? A co z tymi wszyskimi stwierdzeniami w podrecznikach szkolnych, ze "zadna nadprzyrodzona istota nie miala udzialu w akcie stworzenia wszechswiata"? I podobne stwierdzenia w pismach i ksiazkach "naukowych", w wypowiedziach "ludzi nauki". Jesli nauka "nie zajmuje sie tym zagadnieniem" to skad sie to wszystko bierze?
Tak, tak, wiem: wy macie teologie i nie mieszajcie sie do "prawdziwej nauki" - prawda? Poza tym, to by byli _teolodzy_, nie _naukowcy_ (w/g wlasnej nomenklatury oficjalnej pop-nauki). Slyszalem tego typu argumentacje. Jest z gruntu bledna. Jesli mialo miejsce stworzenie, to dlaczego nie moglibysmy sie o tym dowiedziec w wyniku badan naukowych? Dlatego, ze ty tak powiedziales?
--Ew--------- Wiec proponuje aby nasza rozmowa polegala na wymianie biologicznych faktow i teorii - poniewaz jesli ma Pan jakies dane obalajace paradygmat ewolucjonizmu, to swietnie, porozmawiamy na ten temat i jesli uda sie Panu ewolucjonizm zastapic czyms bardziej wiarygodnym i popartym danymi empirycznymi to medal of science jest Panski (sporo kasy)!!!
O tym _tez_ mozemy porozmawiac. Znowu to przewrotne rozumowanie: To juz nie wystarczy wykazac, ze twoja teoria nie dziala? Teraz ja musze jeszcze ewolucje czyms zastepowac? Jesli sie okaze, ze masz bledna teorie, to nie jest _moj_ problem; to jest _twoj_ problem i _ty_ sie martw czym ja zastapic.
To przyznajesz, ze ewolucja jest paradygmatem? Albo popisujesz sie tutaj napuszonym slownictwem i sam nie rozumiesz co to slowo oznacza, albo przyznajesz, ze twoja teoria jest po prostu _swiatopogladem_.
"Wiarygodnym"? Mnie bardziej interesuje co jest rzeczywistoscia, a nie co jest bardziej wiarygodne. Wiele rzeczy wydawalo sie niewiarygodnymi, dopoki nie zostaly poparte faktami.
Gdzie jest ten medal - czy ktos cos takiego oferuje? Sprobuj dostac dotacje lub stypendium naukowe twierdzac, ze znalazles luke w teorii ewolucji - ciekawe czy cos takiego zobaczysz.
Skoro jestesmy przy nagrodach i medalach.... Jesli jestes taki pewny tej teorii, to cobys powiedzial, gdybym ci zaproponowal uklad. Oto uklad: Jak dostaniesz $250.000 to mi odpalisz jedynie marne $10.000. Musisz jedynie udowodnic ewolucje pewnemu doktorowi z Pensacola, FL, w USA. Co ty na to? Daj mi znac czy jestes zainteresowany podjecia sie tego zadania - chyba warto. Jabym sie pokusil, gdybym byl taki doszkolony w temacie i pewny siebie...
I, kurcze, przestan mnie straszyc ta trudnoscia nauki, bo mi sie bedzie snilo po nocach. Nastepnym razem ja rowniez zaprezentuje kilka konkretow (ktorymi sie tak odgrazasz). Jesli nie bedziesz umial na nie odpowiedziec, to cale twoje dywagacje i drybling slowny ci nie pomoze.
c.
p.s. Czy angielskie slowo "science" juz zastapilo w jezyku polskim slowo "nauka"?
![]()
|
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ] |
| Zamieszczono: 2003-12-30 |