Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]
![]()
Autor: Matrix
Email: hobbit@go2.pl
Kategoria: Kreacjonista
Date: 8/19/2001
Remote Name: 193.219.28.144
Cześć! Mówi się dużo o tajemnicy pochodzenia zycia.Własciwie jest to głównie poruszany temat,jeśli chodzi o spór między ewolucjonizmem i kreacjonizmem.Wiele osób myśli ze Darwinisci mają tylko z tym problem,no i ewentualnie brakiem form przejściowych.Nic błędniejszego 98% biosfery to takie tajemnice ,nie mozliwe do wyjaśnienia tzn. jak miały by powstać na drodze ewolucji! Weżmy tu dla przykładu np metamorfozę.Pokródce opiszę ten proces żeby uwydatnić tę trudnośc:PO zamknięciu w chitynowej powłoce ciało rozpuszcza się przyjmując postać bezkształtnej masy,w której tylko system nerwowy pozostaje nie naruszony.Rozpoczyna się przemiana.Specjalne enzymy niszcza stare ciało,a z odzyskanego materiału sa budowane części ciała dorosłego osobnika np.motyla.(postać dorosła to imago)zdolnego do rozrodu.Zmiany sa tak wielkie ze mozna je przyrównac do transformacji pociagu w samolot.Skoncentrujmy się na stadium poczwarki i na procesie przed chwilą opisanym.Podręcznik do zoologi cz:1 A.Rajskiego tak go opisuje pomijając niektóre niezbędne organy np.aparat nerwowy naczynia grzbietowe czy znaczną część aparatu tchawkowego które są niezbędne poczwarce do zycia,"Inne narządy podlegaja rozpadowi pod wpływem enzymów i fagocytów,pochodzących z hemolimfy.Rozpad ten nazywamy histoliza.W wyniku histolizy ,w okresie jej największego nasilenia,całe wnętrze owada wypełnia półpłynna masa,przypominająca zawartosć niezróżnicowanego jaja."Następnie przebiega proces formowania się postaci dorosłego osobnika(histogeneza).Proponuję się zastanowić jak omawiany proces mógł powstać na drodze ewolucji.Czy w tym rozwoju mogły istnieć etapy,które były w pełni funkcjonalne?Głównie chodzi mi o stadium poczwarki,kiedy postać młodociana całkowicie się "rozpuszcza".Geny sterujące tym procesesem musiałyby powstawać w wyniku mutacji setki tysięcy lat,a właściwie miliony,więc jak na drodze drobnych kroczków mógł rozwinąć się ten fenomen?Czy istnieje jakas teoria na ten temat?Wspomniany podręcznik pisze:"Tak skomplikowany rozwój jest prawdopodobnie procesem wtórnym.Nie ma jednak dotąd jednej spójnej i ogólnie przyjętej teori pochodzenia metamorfozy u owadów."(Osobiście żałuję ze autor darował sobie streszczenie tych niespojnych).Inny podręcznik do zoologi bezkręgowców mówi:"Badanie rozwoju postembrionalnego owadów jest jedną z najtrudniejszych zadań entomologi,i to zarówno jeśli chodzi o morfogenezę tego procesu,jego uwarunkowania pochodzenie, ewolucję,jak i wzajemne stosunki między różnymi jego formami."Biorąc pod uwagę opisane fakty,geneza metamorfozy wydaje się nie mniejszą tajemnicą niż pochodzenie życia(oczywiście dla ewolucjonistów.),a przeciez otaczają nas wokół takie tajemnice.Cykle rozrodcze różnych zwierząt i roślin,techniki wysiewów tych ostatnich,przykłady można mnożyć i o ironio nie ma nawet teoretycznych modeli które by próbowały opisać jak struktóry takie wykształciły się na drodze ewolucji.Kto chciałby w całej literaturze ewolucjonistycznej szukać takich informacji rozczaruje się po prostu i straci czas.Wynika z tego jasno że ewolucjonizm nie jest nawet teorią naukową,ponieważ nawet w teori nie obiaśnia świata.Czytałem kiedyś pewną książkę autorstwa E.Wilsona.Omawiał on tam pewnego mrówczego pasożyta i stwierdził ze ma on najwyrażniej dostosowane do tego kończyny.Nie potrafiłem pojąć co w tym dziwnego przeciez cały świat jest jednym wielkim "najwyrażniej" Z SZACUNKIEM:Matrix P.S.:Jeszcze się odezwę
![]()
|
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ] |
| Zamieszczono: 2003-12-30 |