Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]
![]()
Autor: Joanna
Email:
Kategoria: Ogolne
Date: 4/18/00
Remote Name: 212.160.26.98
„Teraz już wiem, dlaczego moje zarzuty w odniesieniu do kreacjonizmu trafiały w próżnię, a potem mi zaproponowano, żebym zajął się listą dotyczącą biblii. Jak Cezar słusznie zauwazył: "Kreacje trudno jest dowiesc", dlatego jego propzycję abysmy się zajęli teorią ewolucji przyjmuję z pokorą, albowiem tą - udowodnić jest łatwiej.”
Z tą łatwością to nie jest tak hop, hop...Samej kreacji jako takiej nie można dowieść na gruncie nauki z powodu jej obecnego paradygmatu. Opiera się on głównie na naturaliźmie naukowym i empiryźmie, czyli w prostym delikatnym języku jest to zasada” jeżeli chcesz odwoływać się do zjawisk, których nie można sprawdzić doświadczalnie, to daj sobie spokój”. W tym ujęciu człowiek , który nocą patrzy w gwiazdy i myśli: ”No nie, to chyba niemożliwe, żeby tam nikogo nie było...” jest nieracjonalny. Nie może tego udowodnić, więc każda inna sprawdzalna wersja będzie dobra, choćby była pełna luk . Jedną z tych wersji może być stwierdzenie:” Tam nikogo nie ma , bo nikt mnie stamtąd nie kopnął”. Oczywiście przeginam w tej chwili, ale to uproszczenie chyba w sobie coś ma z rzeczywistości.
Teraz nawiążę do literatury. W książce Johnsona( pisałam o niej) problemy dowodzenia kreacji i związku z założeniami nauki są przedstawione przy okazji opisu przegranego przez kreacjonistów procesu. Ciekawe myśli zahaczające o ten temat znajdują się w rozdziale" Zasady nauki "("Sąd nad Darwinem" Johnsona). Streszczę je: W roku 1981 legislatura Arkansas przyjęła ustawę nakazującą, by w szkołach publicznych zaistniało "zrównoważone nauczanie biblijnej doktryny o stworzeniu i ewolucjonizmu". Przeciwnicy zażądali uznania ustawy za sprzeczną z Konstytucją. Proces w sądzie zakończył się przegraną fundamentalnych kreacjonistów, co ogólnie odebrano jako triumf postępu i nauki( kreacjonizm fundamentalistyczny jako absurd niewart poważnego rozważania). Johnson jako wybitny prawnik dokonuje analizy procesu. Zwraca uwagę na istotne aspekty. Jednym z nich jest rozprawa sędziego Overtona - przeciwnika kreacjonizmu (oparta na ekspertyzie m.in. darwinisty M. Ruse"a.). Wyszczególnił on pięć istotnych cech nauki: 1)Kieruje się prawami natury 2)Wyjaśnia poprzez odniesienie do praw natury(materialistyczne czynniki) 3)Jest sprawdzalna w odniesieniu do świata empirycznego 4)Jej wnioski są przedmiotem dyskusji - to jest niekoniecznie ostateczne 5)Jej twierdzenia można obalić
Overton stwierdził, że biblijna doktryna o stworzeniu nie spełnia tych warunków, gdyż odwołuje się do sił nadprzyrodzonych(1), jest zatem niesprawdzalna(3), niemożliwa do obalenia(5), nie wyjaśnia w oparciu o prawa natury( 2). Powołał się przy tym na stwierdzenie krec Gisha ( "Nie możemy przy pomocy badań naukowych odkryć niczego, co wyjaśniłoby twórcze procesy, którymi posługiwał się Bóg"). Overton równocześnie odrzucił twierdzenie krec, że "wiara w Stwórcę i przyjęcie naukowej teorii wzajemnie się wykluczają". Określił tą opinię jako " obraźliwą dla poglądów religijnych wielu ludzi".
Johnson rozwija te myśli dalej. Definiuje on kreacjonistę jako osobę wierzącą, że świat został zaprojektowany i istnieje w określonym celu. Rozważa następnie, czy główny nurt nauki przeciwstawia się możliwości zaprojektowania świata przez Stwórcę. Prostuje również przekonanie Overtona, że stworzenie( w ogólnym znaczeniu) nie jest sprzeczne z ewolucją, uzasadniając, że kiedy biolodzy - ewol mówią o ewolucji, to nie nawiązują do procesu, którym mógł kierować nadprzyrodzony Bóg. Mają oni na myśli ewolucję przyrodniczą, proces czysto materialny, pozbawiony kierunku i jakiegokolwiek świadomego celu( "Człowiek to wynik bezcelowego i naturalnego procesu, który nie był na powstanie człowieka nakierowany" - "Meaning of Evolution" Simpsona). Simpson wyjaśnia również relacje naturalizm - ateizm. Naturaliści naukowi nie sprzeciwiają się istnieniu Boga, o ile zdefiniuje się Go jako nieosiągalną Pierwszą Przyczynę, a nie Stwórcę odgrywającego aktywną rolę w przyrodzie, czy sprawach ludzkich - " Nie ma potrzeby, ani usprawiedliwienia dla postulatu niematerialnej interwencji w powstanie życia, człowieka czy jakąkolwiek część długiej historii materialnego kosmosu.[...]. Sumując - 1 i 2 punkt podany przez Overtona nawiązuje do naturalizmu naukowego( wg polskiego tłumacza lepsze określenie to scjentyzm). Pogląd ten zakłada, że natura jest zamkniętym układem przyczyn i skutków, na który nic z zewnatrz wpływać nie może. Nie odrzuca istnienia Boga, ale zaprzecza , jakoby istota nadprzyrodzona wpływała w jakiś sposób na procesy naturalne( ewolucja), czy porozumiewała się z nami. Nauka bada tylko to, co naturalne i to jest jedyna pewna droga do wiedzy, albo co najmniej najbardziej wiarygodna. Tylko zjawiska przyrodnicze lub materialne są rzeczywiste. To, czego nauka zbadać nie może jest faktycznie nierealne.
Historyk nauki, darwinista Provine ujmuje to w praktyczny sposób, stwierdzając, że ludzie którzy trwają przy swoich przekonaniach religijnych akceptując biologię ewolucyjną , "muszą zostawiać swoje umysły u drzwi kościoła". Następnie podany jest cytat(s. 156), w którym Provine wymienia konsekwencje przyjmowania ewolucjonizmu zgodnego z założeniami nauki( a nie takiego, jaki sobie uczłowieczamy w naszym umyśle). M.in. pisze:" [...] Nie ma żadnych wrodzonych reguł etycznych lub moralnych oraz absolutnych praw kierujących społeczeństwem ludzkim[...]. Pojedynczy człowiek staje się osobą etyczną w wyniku działania dwóch elementarnych mechanizmów: dziedziczności i wpływów środowiska. To wszystko. ". Provine stwierdza również, że większość biologów - ewolucjonistów to ateiści, " a wielu jest nimi dlatego, że zrozumieli proces ewolucyjny i inne dziedziny nauki". Gould i wielu darwinistów pozostają w tej sprawie nieuczciwi( str. 156- 164).
Sumując - naturalizm naukowy(1 i 2 punkt) nie uznaje kreacjonizmu, bo ten jest poza nauką ( lub jej obecnym paradygmatem - a ten jak wiadomo może się zmienić - model Kuhna - str. 149). Kreacjoniści mogą sobie mówić, ile chcą o tym, że są struktury nieredukowalne, że dobór nie tworzy nowych typów budowy( to empiryczna prawda) i zostaną skasowani swoim podstawowym założeniem - że brał w tym udział Bóg. To łamie 1 i 2 punkt , no i dalsze – nie można tego stwierdzić empirycznie.
Ale czy ewolucjonizm nie wykazuje dualizmu i sprzeczności między naturalizmem i empirią?
Zasypani najpierw empiryczną częścią dotyczącą mikroewolucji, z reguły nie dostrzegamy zasadniczej różnicy z dowodzeniem makroewolucji. Jest ona dowodzona głównie pośrednio ( bezpośrednio – przez skamieniałości), np. wymienia się tu narządy homologiczne, szczątkowe, podobieństwo biochemiczne organizmów, rozwój zarodkowy. Dowody te mogą świadczyć o pokrewieństwie pochodzenia( od przodka), ale czy tylko? Może archeotypy kreacjonistów ( to nie gatunki!) mają ten sam uniwersalny kod i semikonserwatywną replikację, bo łączy je pokrewieństwo innego typu – pochodzą od jednego autora. Może tak, może nie – czyli 1:1. Empiryczność tych dowodów bez odpowiedniego założenia nie jest dowodem. Modele makroewolucji nie są również empiryczne, są wnioskowaniem, tworzeniem konstrukcji z wielu elementów. Czy można je sprawdzić? Każdą część z osoba tak, ale całości nie (np. można stwierdzić, że kiedy z populacji wychodzą nietypowe osobniki np. inaczej ubarwione, to nowa populacja będzie też inna niż ta macierzysta, ale przenoszenie tego na zmiany makroewolucyjne jest tylko założeniem, że tak też mogło być. Tego nie można udowodnić. W sumie ja uważam ( na mój mały rozum oczywiście) że sprawy pochodzenia człowieka i życia nie mogą się zamykać w paradygmacie nauk przyrodniczych. Tak czy siak w końcu patrzymy w Kosmos i nawet jeśli ktoś powie, że bakterie przywędrowały z innych przestrzeni, to raczej tego nie udowodni. I to by było na temat udawadniania. Do reszty postaram się odnieść innym razem. Pozdrawiam Joanna
![]()
|
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ] |
| Zamieszczono: 2003-12-30 |