Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)

[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]

Re: Teoria spiskowa?

Autor: Cezar
Email:
Kategoria: Ogolne
Date: 4/11/00
Remote Name: 152.170.148.142

Tresc

>> Proponuje temat nieco poboczny, ale - jak sadze - wazny. <<

Proponuje dokonczyc rozmowe na poprzednio poruszone tematy. Co, zly pomysl? Ja tez mam czasem pomysly. Nie dalo sie nikomu "dolozyc" na jednym polu, to trzeba zmienic temat?

>> Zwrócilem na to uwage juz wczesniej, chodzi o pewnien charakterystyczny watek w postach p. Cezara. O to konkretne przyklady: <<

Poscilem kilka razy, ale co to ma wspolnego z tym forum?

>> "...teorii ewolucji tak jak jest ona uczona w szkolach (albo raczej, ktora sie indoktrynuje mlodziez w szkolach)" "...pewni ludzie (wiekszosc?) maja swoje powody by opowiadac sie po jednej stronie albo po drugiej i ich pobudki moga byc czesto - zeby uzyc eufemizmu - dosyc mgliste." "...jakiej "naukowej" definicji uzyc i jak zbudowac "naukowa" teorie aby pozbyc sie Boga z naszego zycia, z naszej kultury i z naszego myslenia."

Pachnie mi to spiskowa teoria dziejów. <<

No i co z tego? Musielibysmy porozmawiac o spiskowej teorii dziejow. Moze kiedys stworze takie forum, a moze nie... Na marginesie, moje powyzsze stwierdzenia sa wazkimi kwestiami; czy moze jakies przemyslenia na ten temat - z wylaczeniem klasyfikowania ich do "teorii spiskowych"?

>> Zli ewolucjonisci oglupiaja dzieci w szkole tlukac im do glowy teorie, a nie prawde - dobrze to ujalem? Hmmm.

Z wyjatkiem kilku szczegolow, tak.

>> Owszem, teoria ewolucji jest tylko teoria i ma braki, <<

To jest to "tylko teoria", czy jest rowniez "faktem"? Jedni mowia tak, inni mowia inaczej... Do ktorej grupy chcesz siebie zaliczyc?

>> jednak w dzisiejszej nauce nie ma lepszego wytlumaczenia bioróznorodnosci i wielu innych zjawisk jakie zachodza w biosferze. <<

Nie interesuje mnie to, ze swiat nauki nie lubi mowic "my nie wiemy". To, ze utrzymuja, ze nie ma lepszego wytlumaczenia, nie jest usprawiedliwieniem dla teorii, ktora jest nauczana jako fakt. Dlaczego nie powiedziec "nie ma wytlumaczenia", zamiast "to jest lepsze niz zadne"? Swiat nauki musi zawsze miec zdanie na dany temat - chocby falszywe.

>> Wymagac od nauczycieli aby zaglebiali sie w akademickie watpliwosci które gnebia ta teorie, to juz chyba przesada. Obecnie wprowadzana reforma zaklada uproszczenie programu nauczania, i mysle ze slusznie. Za malo tam myslenia, za duzo wiedzy. Wystarczy ze uczen bedzie wiedzial, ze wiekszosci naukowców przyjmuje za najbardziej prawdopodobna wersje wydarzen proponowana przez teorie ewolucji. Chociaz, pewnie dobrze by bylo, aby chociaz na jednej lekcji biologii w liceum uczniowie zajmowali sie dysonansem, pomiedzy tym co mówi wiara i tym co mówi nauka. <<

Tak to wlasnie funkcjonuje. Przedefiniujmy pojecia i mamy to o co nam chodzilo: nazwijmy fakty (lub domaganie sie, aby ich BRAK byl znany) "wiara", a wiare "nauka" i wszystko dziala zgodnie z planem. Dobrze by bylo gdyby sie czyms takim zajeli. Problem w tym, ze to juz inny "dysonans", skoro nauka zostala zastapiona wiara. Nie mam nic przeciwko temu aby nazywac to dysonansem dwoch wiar.

"Za duzo wiedzy"? Doprawdy! (Socjalisci, biurokraci i relatywisci myslowi wszystkich krajow laczcie sie!!) Pewnie, zastapmy konkretna informacje spekulacjami ("mysleniem"). "Za malo myslenia" w tym przypadku mozna przetlumaczyc jako: "zbyt male pole do popisu dla fantazji". Dowiedz sie kolego co sie dzieje w tym "dziwnym kraju za woda" w tej materii. Panuje tam totalne oglupienie mlodziezy. Jak? Poprzez zastapienie rzetelnej wiedzy pustymi, nieznaczacymi kursami, w ktorych uczy sie, ze nia ma zadnych wartosci, ktorych mozna, czy nalezaloby, sie trzymac; relatywistyka myslowa. To jest wlasnie twoje "myslenie", ktore ma zastapic rzetelna wiedze w przyszlosci. Posiadajac konkretna wiedze, mozna ja do czegos wykorzystac. Posiadajac jedynie czyjas opinie na temat tego w jaki sposob mam myslec... Hmmm, soc-edukacja? Tak, myslec trzeba umiec, ale to juz zupelnie inna historia.

>> W pewnym dziwnym kraju za oceanem nauczyciele i rodzice zadaja aby teorie kracjonistyczna podawano na lekcjach biologii jako równouprawniona. Niektórzy chcieli by, zeby u nas bylo tak samo. Tylko, ze w tamtym dziwnym kraju, lekcje religii w szkole nie sa powszechnym zjawiskiem. Tam miejsce religii jest w kosciele, chyba ze chodzi o szkole religijna. <<

Czy orientujesz sie, ze w tych klasach przynajmniej uczciwie przedstawia sie "te druga strone" jako alternatywna interpretacje znanych faktow. Rowniez przedstawia sie fakty, ktore wspolczesna nauka przemilcza. Na szczescie sa jeszcze szkoly chrzescijanskie, boarding schools, tzw. home schooling system, szkoly dzialajace przy kosciolach, oraz wszelkie szkoly i uczelnie, ktore zachowaly jeszcze swoj charakter pomimo "zmieniajacych sie czasow".

>> Sadze, ze w polskiej szkole miejsce kracjonizmu jest na lekcjach religii. <<

Tamze ewolucjonizm, naturalizm, neo/darwinizm... (A potem godzina na modly do Matki Gei i innych pomniejszych bozkow i demonow).

>> W któryms liscie p. Cezar pisal, ze jako kracjonista, jest w mniejszosci. Ha. <<

Tak napisalem. I napisalem to w specyficznym kontekscie. Nawet kolega nie raczyl sie ustosunkowac do moich argumentow i rozpoczyna nastepny watek. Cos musialo tam pojsc nie w smak... Nie ma odpowiedzi, natomiast pojawia sie stek pustych frazesow.

>> Jesli wziac pod uwage 7% obywateli RP, którzy uzyskali wyksztalcenie wyzsze to z pewnoscia tak jest. Tylko, ze dla wiekszej czesci naszego spoleczenstwa teoria ewolucji po prostu nie istnieje. Swoja wiedze na tematy którymi ona sie zajmuje czerpia oni z niedzielnych mszy albo lektury pisma sw., albo co gorsze, problem ten w ogóle dla nich nie istnieje. Fakt, ze ta wiekszosc odchodzi od Boga, to juz zupelnie inny problem. I z pewnoscia nie jest temu winien ewolucjonizm. <<

Nie mam czasu na tego typu przelewania z pustego w prozne. Jak kazdy, masz prawo miec swoja opinie na dany temat. Teraz zobaczmy czy wielu ludzi bedzie mialo ochote rozmawiac o tym i w taki sposob. Jesli komus sie chce to ciagnac, to prosze. Jednakze nie chce, zeby to forum przeksztalcilo sie w to co widze w regularnych NG. Rowniez, nie chce zapchac tego forum (bez)trescia, ktora moze odstraszyc ludzi, ktorzy skadinnad byliby sklonni przylaczyc sie do jakiejs sensownej dyskusji. Dlatego prosze: konkretnie, na temat i prosze ograniczyc retoryke do minimum.

>> Co Wy na to? Pozdrawiam, Conew. <<

Dlaczego nie zaangazujesz sie w jakichs "newsach" (Newsgroups). Tam juz niewiele pozostalo do roboty, prawda? Panuje tam totalna anarchia i wielu ludzi zrazilo sie do odwiedzania takich miejsc. Cos co ma ambicje aby byc cywilizowana dyskusja jest jeszcze godne twojej uwagi; jest jeszcze komu wsadzic palec w oko. Gdybys sie przylaczyl to regularnych internetowych grup dyskusyjnych (serwery NNTP), to mialbys do czynienia z podobnymi sobie ludzmi i juz by nie bylo to takie zabawne, prawda?

Cezar

[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ]

Zamieszczono: 2003-12-30  

GrazingSheep.com