Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)

[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]

O Bogu i ewolucji - odp. dla Cezara

Autor: conew
Email:
Kategoria: Ewolucjonista
Date: 4/5/00
Remote Name: 212.160.52.191

Tresc

Celem moich rozważań było pokazanie, że istnienie ewolucji i neodarwinizmu nie wyklucza istnienia Boga. Mówisz o prawdziwosci Bibilii. Dobrze. Jest tam napisane, ze nad nami jest niebo a w nim - nasz Bóg-Ojciec. Kiedy ludzie traktowali ten zapis i wierzyli dosłownie w słowa Pisma. Ale, wystarczyło, że wynaleziono samolot, a potem statki kosmiczne i co? Jakos Boga i aniołów tam nie ma. Niebo stało się metaforą. Próbowano jakis czas szukać go w czwartym wymiarze przestrzennym, ale nie dało to znowu zadnych sensownych rezultatów. Pójdzmy dalej. A jeżeli stworzenie jest takze metaforą? Moze Bóg tworzył swiat nie 7dni tylko 13 mld lat? Moze zamiast lepic z gliny posiał na ziemi zaczyn przyszłej ewolucji i w ten sposób stworzył gatunki. Tak przemyslnie skonstruował prawa rzadzace swiatem, ze dalej wszystko potoczylo sie samo (zgdodnie z jego wola, albo nie - to juz temat na dyskusje teologiczną). Chcę Ci udowodnic, ze neodarwinizm nie ruguje Boga ze swiata. To ze takie poglady głosi Dawkins czy jacys inni ludzie, to ich problem, niezalezny od prawdy naukowej. Czy tego chcesz, czy nie - nauki oparte na pismie swiętym cofają się przed prawdą naukową, a ona rodzi się w bólu i błądzi. Jako człowiek wierzący boisz się, jak sam piszesz, ze: "glównym zalozeniem bylo nie dochodzenie jak powstalismy, ale szukanie odpowiedzi na specyficzne pytanie: jakiej "naukowej" definicji uzyc i jak zbudowac "naukowa" teorie aby pozbyc sie Boga z naszego zycia, z naszej kultury i z naszego myslenia." Ja szanuje Twoja wiarę, ale boję się że gdybys zył kilkaset lat temu, z przyjemnoscią patrzyłbyć jak Giordano Bruno płonie na stosie, a upokorzenie Galileusza było by radoscią Twego serca. Ich oskarzano o to samo, o co ty oskarżasz darwinistów.

A jezeli chodzi o mnie? Mój Bóg nie pochodzi z zadnej religii i jest efektem moich własnych odczuć. Moze to zbytek pychy, ale takim go szukam. A zagrożenie dla mnie istnieje, nie w "pozbywaniu się Boga", ale pozybwaniu się współczucia, tolerancji, szacunku dla innych i miłosci. Z wyrazami szacunku Conew

[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ]

Zamieszczono: 2003-12-30  

GrazingSheep.com