Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]
![]()
Autor: Conew
Email:
Kategoria: Ewolucjonista
Date: 4/5/00
Remote Name: 212.160.52.191
Dziękuję za długą odpowiedź. Pozwolę sobie jednak skomentować pewne kwestie z Pani listu. Note bene, może ujawnię się nieco: jestem studentem dziennikarstwa i sinologii jednoczesnie, studiowałem tez fizykę. Moze to pomoze Państwu zrozumieć mój punkt widzenia. Staram sie doksztalcic w dziedzinie biologii, i obiecuje jak najszybciej zapoznac sie z przytoczonymi przez Was publikacjami. (Jezli chodzi o strone kreacjonistyczna, to staram sie ja czytac. Jedank kiedy zapoznalem sie z artykulem dotyczacym znanych mi tematow - mianowicie o powstaniu wszechswiata wg. Humphreysa to po prostu rece mi opadly.Aby jednak oddac sprawiedliwosc, z drugiej strony eleganckie wywyody prof. Pajewskiego mnie urzekly) Do czego zmierzam? Interesuje mnie memetyka, a ona opiera się na założeniu, ze w biologii istnieje ewolucja. Jeżeli jest to nieprawdą (w sensie prawdziwosci teorii a nie prawdy samej w sobie rzecz jasna) - to można całą tę koncepcję wrzucić do kosza. I to własnie próbuje ustalić. Czy słyszeli cos panstwo na ten temat? A teraz do rzeczy.
1. "Jeżeli już chce się koniecznie opowiadać za elegancką ewolucją, to lepiej wybrać wariant Lamarcka."
Nie, a to dlatego ze cech fenotypowych, o ile mi wiadomo sie nie dziedziczy - bo nie znajduja one odzwierciedlenia w genotypie. Elegancja - uscislam - jest celem do ktorego dobra teoria powinna dazyc, ale nie za cene rezygancji ze swej prawdziwiosci. W fizyce sumowanie prędkosci tez wydawalo się być zwkla suma, bo mielismy do czynienia z predkosciami malymi. Kiedy fizycy poszerzyli swoje horyzonty musieli wzor na sumowanie predkosci zmienic (na bardziej skomplikowany - więc mniej elegancki), bo przy predkosciach zblizajacych sie do c zaczely sie dziac rzeczy, o ktorych Newtonowi sie nie snilo. Podobnie bylo zreszta z zalozeniem, ze planety kraza po okregach. Elipsa tez ma swoja elegancje, choc moze nie jest tak prosta (nota bene, co wie kazdy astronom, tory planet tez nie sa doskonalymi elipsami, bo planeta nie wraca do punktu wyjscia.) --------- A Głogaczewskiego przeczytam jak najszybciej.
2. "podobną do Pańskiej argumentację na temat kultury judeochrześcijańskiej i jej negatywnego wpływu"
Owszem, pisałem ze jest to wpływ negatywny. Wszystko, ma jednak dwie strony, i dobrze zdaje sobie sprawe z dobrych stron kultury judeochrzescijanskiej. Gdyby nie liniowe postrzeganie czasu, ktore ja charakteryzuje, byc moze nie doszlo by do powstania nowoczesnej nauki - a wówczas nasza rozmowa nie odbylaby sie.
3. "jest niesamowicie rozrzutna, nieekonomiczna, wymagająca ogromu czasu, a na dodatek niesamowicie mało prawdopodobna."
Coz, ja uwazam inaczej i zgadzam sie raczej z Dawkinsem, ktory w slepym zegarmistrzu probóje dowiesc, ze ewolucja jest jednak prawdopodobna. Nieekonomiczna? Coż to znaczy, ze potrzeba tysiecy pokolen, aby dojsc do celu, jak np.: oko, czy skrzydlo? (Cel - jako przystosowanie) Ale, jezeli zalozyc, ze swiat istnieje tyle ile istnieje to zwierzeta zyja na nim od milionow pokolen, i materia krazy w ich organizmach sama z siebie. Gdyby nie odniosly zadnej korzysci z rozwoju nie zmienilyby sie i nie byloby ewolucji. --------- Jak przeczytam Goulda - podyskutujemy na wyzszym poziomie.
4. "Neodarwinizm nie przyznaje się do takich pojęć, jak postępowość, sens ewolucji."
W "Slepym Zegarmistrzu" Dawkins pisze o postępowosci na poczatku rozdz. 2.
5. "Naturalną dążnością ewolucji nie jest więc wzrost złożoności organizmów sam w sobie, lecz wzrost zdolności organizmów do adaptacji w zajmowanych przez nie środowiskach"
Zgadza się, ale zwiększanie adaptacji - zwykle oznacza jednak wzrost zloznosci.
6. " Od dziecka słyszymy, że ew jest faktem, bo potwierdza je świadectwo kopalne. Czy rzeczywiście jest ono takie jednoznaczne, czy to znowu nie klocki, które się układa w założone budowle? Na forum kreacjonistycznym są artykuły na temat braku tzw. form przejściowych. Nie będę o tym pisać, bo adres Pan chyba zna?"
Dobrze. Ale czy co jest mocniejsze jako dowod: a) istnienie form kopalnych jako dowod na istnienie ewolucji? b) czy nieistnienie form przejsciowych jako jej zaprzeczenie? ---co do b) to byc moze nie odkrylismy jeszcze wyszystkiego... cos jednak odkrylismy. Poczytam kreacjonistow, ale: skad pani zdaniem wzięły się te zwierzęta? I jaki był ich sens istnienia, skoro nie było ewolucji?
To tyle. Pozostaje mi przeproscić za ignorację jesli chodzi o biologię i zabarac się do lektury. Pozdrawiam. Conew
![]()
|
[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ] |
| Zamieszczono: 2003-12-30 |