Na Początku - Archiwum (nie można dodawać wpisów)

[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Następny | Poprzedni | 1 Poziom w górę ]

Re: Klapki na oczach

Autor: K.A.
Kategoria: Ogolne
Date: 4/4/00
Remote Name: 212.160.40.220

Tresc

Zacznę od konkretów. Czyli - jak to jest z tą elegancją neodarwinizmu. Jeżeli uważa się za elegancję wybieranie z ogromu przypadkowych możliwości kilku wariantów, które "są na czasie", to już kwestia rozumienia tego słowa. Jeżeli już chce się koniecznie opowiadać za elegancką ewolucją, to lepiej wybrać wariant Lamarcka. Dlaczego? Posłużę się cytatem wprost z podręcznika - Jerzmanowski i in., 1997, Biologia z higieną i ochroną środowiska. Podręcznik dla klasy czwartej liceum ogólnokształcącego o profilu biologiczno - chemicznym. WSZiP, Warszawa. ( choć oczywiście autor jest typowym neodarwinistą - chodzi mi o uściślenie pojęć): str. 237 " Darwin wyjaśnił powstawanie adaptacji w konsekwencji zachodzenia zmian ewolucyjnych poprzez mechanizm znacznie wolniejszy, bardziej marnotrawny i mniej wydajny niż lamarckowskie dziedziczenie cech nabytych[ system logiczny, prosty i wydajny - jednostopniowy - zmiana nabyta w trakcie życia jako reakcja na stan otoczenia jest przekazywana dalszym pokoleniom]. Ewolucja wg Darwina jest procesem dwustopniowym: pierwszym jej stopniem jest powstanie wśród organizmów przypadkowej i bezkierunkowej zmienności, która jest dziedziczna, drugim - dobór naturalny nadający tej przypadkowej zmienności pewien porządek[...]. "

Zwolennicy Lamarca mają jednak problem z powszechnie zakładanym w biologii pewnikiem o braku dziedziczenia cech nabytych w ciągu życia osobnika. A jednak są biolodzy, którzy ten pewnik kwestionują, podając ciekawą interpretację( np. proszę przeczytać wyklętą przez polskie środowisko naukowe książkę Marka Głogoczewskiego" Atrapy współczesnej biologii". Głogoczewski prezentuje chwilami podobną do Pańskiej argumentację na temat kultury judeochrześcijańskiej i jej negatywnego wpływu, z czym się oczywiście nie zgadzam, ale ciekawie przedstawione są przyczyny zmian mikroewolucyjnych, przykłady jak cechy nabyte dziedziczą się(!) i mechanizmy promowania pewnych badań, a ukrywania innych.

Autor nie uznaje doboru jako siły sprawczej, podając znane przykłady na działanie doboru wskazuje na zupełnie inne możliwości ich interpretacji(np. słynne przemiany motyla Biston betularia). Czyli krótko mówiąc - układa znane klocki w inną budowlę i też jest fajnie i niegłupio. Podaję ten przykład dlatego, że do świadomości osób opowiadających się za neo.. nie dociera fakt, że ewolucjonizm jako taki nie jest nauką wynikającą z empirii, lecz zestawienia danych z różnych dziedzin(paleootologia, genetyka, biologia molekularna itd.) i stworzenia pewnej interpretacji. Inną interpretację daje Gould, inną neo.. , inną lamarckiści, inną......Są to puzzle o mało ostrych krawędziach, które można ładnie dopasować i wychodzą inne rysunki.

Sumując - ewolucja wg neo.. jest niesamowicie rozrzutna, nieekonomiczna, wymagająca ogromu czasu, a na dodatek niesamowicie mało prawdopodobna. Poza tym mechanizmy podawane za przyczynę mikroew.. (czyli dobór wybierający małe, przypadkowe mutacje) nie jest zbyt trafnym wyjaśnieniem makroewolucji( powstanie podstawowych planów budowy na poziomie typów). Trwa cały czas spór typu Gould -neodarwiniści (może jego teoria jest bardziej elegancka).Wg tego pana to przypadek, nie dobór naturalny odegrał rolę w ustaleniu, które linie rozwojowe przetrwają, a które wymrą. Tego problemu dotyczyła również konferencja w Chicago(1980). Rola doboru w procesach makroewolucji nie jest tak jasna, jak się Panu wydaje. Podsumuję to znowu cytatem wprost z podręcznika: Str. 226 " Jednym z podstawowych problemów nauki o ewolucji jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy wydarzenia makroewolucyjne są wyłącznie wynikiem powolnego nagromadzania się drobnych zmian mikroewolucyjnych , czy też dobór naturalny utrwala od czasu do czasu potężne zaburzenia genomów dające w sposób nagły, skokowo , zasadnicze przeobrażenia - zmiany makroewolucyjne[...]. Wyjaśnienie przyczyn tego rodzaju poważnych zmian adaptacyjnych [chodzi tu o makroewolucję - np. jak z bezkręgowców powstały kręgowce, czworonogi z ryb, ptaki i ssaki z gadów] będzie wymagało lepszego poznania molekularnych podstaw sterowania przez geny procesem rozwoju organizmu. Można będzie wtedy ustalić, czy istotnie pojedyncze zmiany w genach regulatorowych mogą być odpowiedzialne za skokowe i nieletalne przekształcenia fenotypów."

Schodząc z tematu doboru naturalnego zahaczę jeszcze o napisane przez Pana przechodzenie przez procesy ewolucji od niczego do doskonałości. Neodarwinizm nie przyznaje się do takich pojęć, jak postępowość, sens ewolucji. Jest to raczej :" Z nikąd do nikąd".

Znowu cytat (Jerzmanowski) Czy ewolucja jest postępowa? s. 232 "Współczesna nauka traktuje ewolucję nie jako ciąg zmian postępowych prowadzących od form gorszych do lepszych, lecz jako historię ciągłego dostosowywania się( adaptacji) organizmów do środowiska, w którym żyją. [... ] Nie da się zaprzeczyć, że w licznych przypadkach rozwój ewolucyjny prowadzi do komplikowania się struktury całych organizmów lub ich części[...]. Trzeba jednak pamiętać, że [...] w co najmniej takiej samej liczbie przypadków mamy do czynienia z uwstecznieniem lub uproszczeniem budowy i funkcji ciała[...]. Jesteśmy więc na ogół mniej skłonni zauważyć tą drugą prawidłowość, stąd dominujące, subiektywne przeświadczenie, że ewolucja jest zjawiskiem ze swej natury dążącym do jakiegoś celu i to nieuchronnie prowadzi do większej komplikacji budowy organizmów. Naturalną dążnością ewolucji nie jest więc wzrost złożoności organizmów sam w sobie, lecz wzrost zdolności organizmów do adaptacji w zajmowanych przez nie środowiskach[...]. "

Teraz przejdę do skamieniałości. Przyznaję, że opadły mi ręce, kiedy je przeczytałam( przy okazji - jestem kobietą!). Nie dlatego, że nie można tu nic powiedzieć na swoją obronę, ale . .. to jest po prostu nie na temat. Nikt nie kwestionuje istnienia skamielin, tak jak nikt nie wątpi, że na terenie starego cmentarza znajdziemy szkielety. No cóż, umiera się na tym świecie. Trochę przeginam, ale w sumie wiem, jaka jest geneza Pana pytania. Od dziecka słyszymy, że ew jest faktem, bo potwierdza je świadectwo kopalne. Czy rzeczywiście jest ono takie jednoznaczne, czy to znowu nie klocki, które się układa w założone budowle?

Na forum kreacjonistycznym są artykuły na temat braku tzw. form przejściowych. Nie będę o tym pisać, bo adres Pan chyba zna?

Gdyby Pan zechciał przeczytać artykuły pisane przez ewolucjonistów( np. ze Świata Nauki) dotyczące znalezisk, oni sami przyznają, ze nie jest prostą sprawą zaklasyfikowanie jakiegoś znaleziska. Polecam tu ciekawy artykuł (J. S. Levinton, Wielki wybuch ewolucji zwierząt, Świat Nauki, styczeń, 1993). Autor porusza ten problem i wiele innych. Np. w podręcznikach tego się nie doczytamy(choć wybił nam 2000), że podstawowe plany budowy( na poziomie typu - a więc były już kręgowce! ) powstały już na początku kambru( a nawet autor zakłada, że wcześniej, tylko nie ostały się szkielety). Co to może oznaczać? Autor oczywiście jest ewolucjonistą , ale uczciwie podaje takie myśli: " Tempo wzrostu złożoności nie wydaje się jednostajne. Większość radykalnych skoków ewolucyjnych nastąpiła dość gwałtownie, wkrótce po powstaniu pierwszych wielokomórkowców - w okresie kambryjskim. Plany budowy, które wyewoluowały w kambrze, są na ogół pierwowzorami dla obserwowanych dzisiaj. [...]. Jak wszystkie samochody są w zasadzie modyfikacjami pierwszych cztero kołowych amfibii, tak późniejsze przeobrażenia ew. stanowiły jedynie wariacje na temat podstawowych, kambryjskich tematów. Ta dziwna nieciągłość stanowi najgłębszy paradoks biologii ewolucyjnej. Dlaczego podczas ostatnich killkuset milionów lat z kotła ewolucji nie wyłaniały się ciągle nowe typy budowy ciała zwierząt? Dlaczego tak pradawne wzorce są tak trwałe?[...] Kambryjska eksplozja pozostaje więc zagadką[...].Ewolucja na poziomie gatunków zachodzi nieustannie( co ,jak sądzę , uznają kreacjoniści), ale trudno dopatrzyć się trwających do dziś reorganizacji planów budowy ciała". O jakie plany budowy chodzi ? Odsyłam do Jerzmanowskiego, s. 173. Sumując podstawa powstała nagle na skalę czasu. Co z całą erą paleozoiczną, mezozoiczną i kenozoiczną. Nie wspomnę, że autor artykułu przytacza dane z biologii molekularnej, że te plany musiały być już ukształtowane przed kambrem(!).

Można by tu pisać wiele. Cały czas odnoszę wrażenie, że Pan nie czyta artykułów z forum kreacjonistycznego. Ja czytam. Czytam też ewolucjonistów, lamarckistów i innych. Czy można dostać od tego kręćka.? Może tak. Na pewno ważna jest baza pojęciowa i odróżnianie dowodów od opierania się na autorytetach. Warto znać kontrowersje, wtedy widzi się więcej. Niech Pan poczyta Jodkowskiego. Ciągle to powtarzam, choć tak naprawdę nie jestem kreacjonistką formalną. Nawet nie działam na ich liście dyskusyjnej, bo się nigdzie nie zapisuję, dopóki nie znam czegoś do końca. Cały czas szukam. W neo.. znalazłam dziury i wiele arogancji. Nie cierpię też urabiania przez niedoinformowanie. Nie uznaję pustego gadania, że ktoś powiedział...Staram się poznać racje wielu stron.

Teraz jeszcze o Bogu. Pan uparcie włącza tu Boga. Myślę, że te tematy warto rozdzielić, nie dlatego, że jest to niespójne. Myślę, że inne niż neo.. poglądy mogą bronić się same na bazie literatury przyrodniczej. Poza tym z tego, co się zorientowałam, w kręgu kreacjonistów działają bardzo różne ugrupowania, nie tylko katolicy. Jakoś im nie przeszkadza, że jeden ma taką wizję Boga, a drugi inną. Zresztą może to kiedyś sprawdzę - nie jestem katoliczką.

A co do poglądów Pana Cezara, to jednak myślę, że Bóg jest jeden. Różnie Go nazywamy, ba, nawet wydzieramy Go sobie. Każdy chce być jego wyłącznym ulubieńcem, a innych posyła na zatracenie. To jednak temat na inne forum. Myślę, że tak naprawdę mamy różną wiedzę na temat Boga i to nas dzieli. W tym temacie ważne są korzenie i to, na czym się buduje. Jeżeli na autorytecie, to dla mnie nie jest to żadna tradycja, lecz bardzo gruntowne analizowanie Biblii w kontekście różnych przekładów, świadectw historii itp.

Oto, co napisał Ap. Paweł na temat ilości bogów( Dz. ap. 17:22-28): 22. Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu - widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. 23. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając. 24. Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką 25. i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. 26. On z jednego /człowieka/ wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania, 27. aby szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku. Bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. 28. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem z Jego rodu. (BT)

Ładny fragment, nieprawdaż? Pozdrawiam. K.A.

[ Home | Indeks | Wyszukiwanie | Nastepny | Poprzedni | 1 Poziom w góre ]

Zamieszczono: 2003-12-30  

GrazingSheep.com